Podaję prosty przepis na to jak w Nowy Rok, mając do pokonania ~50km, można wracać do domu około 5 godzin.
A wystarczy tylko :
A wystarczy tylko :
- strzelić focha po imprezie sylwestrowej i wyjść na dwór gdzieś w okolicy Centrum Szkolenia Policji w Legionowie
- z braku jakiejś sensownej komunikacji i nie mając (i tak odebranych i nieprzydatnych z powodu nadmiernego spożycia) kluczyków od samochodu, ruszyć piechotą w stronę Jabłonny
- żałować, że nie wzięło się czapki i rękawiczek i po około 5 km, nie doczekawszy się telefonu od ukochanej, pozbyć się trochę dumy i zdecydować się odrobinę ogrzać, a więc wsiąść w Jabłonnie w 731
- dojechać na pętlę Żerań FSO i być tam zagubionym jak harcerz w burdelu, czyli udać się dwa razy na zły przystanek, wleźć na Most Grota a w końcu zobaczyć z góry jadący 509 i galopować w jego kierunku z takim skutkiem żeby owszem jakimś cudem go dogonić, ale tylko po to, żeby odjeżdżającego szarpać i walić w ostatnie drzwi drąc się przy okazji na całą Modlińską i soczyście pozdrawiając mamę kierowcy
- wsiąść w pierwszy tramwaj jaki da schronienie przed zimnem, czyli numer 18 i wyrównać oddech
- dojechać na Rondo Starzyńskiego i pójść za ciosem, czyli po krótkim odmrażaniu nosa wejść w tramwaj 28
- wysiąść na pętli Dworzec Wschodni i poczuć już prawie zapach domu, czyli szukać jakiegoś pociągu w kierunku wschodnim
- nie wykazać się na tyle czujnością, żeby zauważyć, że pociąg do Łukowa, tzw. „Łukowianka”, mimo że ma napisane że jedzie przez Halinów nie zatrzymuje się ani w Rembertowie, ani w Wesołej ani nawet Sulejówku i obserwować te znajome miejsca przez szybę, snując chore wizje na temat hamulca bezpieczeństwa
- wdać się w dyskusję z konduktorką, która nie chciała uwierzyć, że jest się tu przypadkiem i że bilet w telefonie był kupiony właśnie na SKM-kę. Mandatu nie wystawiono pewnie tylko z powodu przekrwionych oczu i zamarzniętych glutów wiszących z nosa
- wysiąść w Halinowie i szukać nieefektywnie , czyli zbyt długo, autobusu 704, ale efektywnie ruszyć z buta zobaczywszy, że odjeżdża z pętli
- przyspać i cudem obudzić się dojeżdżając do Nizinnej w Starej Miłosnej
- przedreptać kolejne 15 minut i już niemal ciemną nocą o 19:30 dobić do drzwi, mogąc z satysfakcją krzyknąć w duchu :
„In-Your-Face , KOMUNIKACJO MIEJSKA !!!”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz